Albo pierniczki ostatniej szansy - dla wszystkich zabieganych Pań lub Panów domu, którzy za pieczenie zabierają się tuż przed świętami :) Nie potrzebują czasu aby zmięknąć i są bardzo łatwe w przygotowaniu :) Przepis zaczerpnęłam ze strony Moje Wypieki, zamiast sody użyłam jednak proszku do pieczenia i zrezygnowałam z pokrycia całości lukrem. Do dzieła! ;))
Składniki (około 40 sztuk):
300 g mąki pszennej
100 g mąki żytniej
2 duże jajka
130 g cukru pudru
100 g roztopionego i przestudzonego masła
100 g miodu lipowego
1 łyżka przyprawy do piernika
1 łyżka kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
Do miski wsypać wszystkie suche składniki. Dodać masło, miód i jajka, wyrobić dość gęste, klejące ciasto (ja najpierw trochę wyrabiam mikserem, potem rękami). Gotowe ciasto zawinąć w folię i wstawić do lodówki na około 30 minut. Stolnicę delikatnie podsypać mąką, ciasto rozwałkować na grubość 4 mm i wykroić pierniczki o dowolnych kształtach. Pierniczki przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piec około 10 minut w temperaturze 180 stopni. Wystudzić na kratce, gotowe przyozdobić według uznania ;) Smacznego!
PS: Gotowe pierniczki są wystarczająco miękkie, można je przechowywać w blaszanej puszce, lub zawijać w celofan i podarować bliskim. Wytrzymają około miesiąca, ale przecież robicie je na ostatnią chwilę, prawda? ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz